WYZNANIE DZIECIĘCIA WIEKU, CZYLI O MALARSTWIE PATRYKA JANKOWSKIEGO

Miejska Biblioteka Publiczna pod dyrekcją Moniki Stańczak spróbowała swoich sił jako galeria malarstwa w nowym miejscu, tj. w sali na drugim piętrze siedziby, i to od razu z dobrym skutkiem.  12 kwietnia  zaprezentowano tam ponad 30 prac  Patryka Jankowskiego. Z uwagi na fakt, że wystawiono  dzieła dwudziestoparoletniego, a więc bardzo młodego człowieka, rodem z Białas, całe przedsięwzięcie nabrało charakteru promocji talentu, który wprawdzie wyrósł z rodzimej, podsierpeckiej gleby, ale jak dotąd pozostaje w Sierpcu nieznany.  Swe prace Patryk Jankowski wystawiał już w Gdyni i ma za sobą pierwsze doświadczenia konfrontowania się z krytykami sztuki. Wystawa w Sierpcu nie jest więc jego debiutem.

Patryk Jankowski jest po gdańskiej ekonomice transportu, nie ma wykształcenia plastycznego, ale na podstawie przedstawionych przez niego prac nie odważyłbym się nazwać go malarzem amatorem. Przedstawiona przez niego opowieść  zaskakuje dojrzałością świadomie wykorzystanej symboliki, jak i przygotowaniem warsztatowym.

Patryk Jankowski przedstawia się jako osoba pogodna, ciepła, zachowująca równowagę między  intelektem i emocjami. Całym sobą przekonuje, że jest człowiekiem wewnętrznie uporządkowanym i silnie osadzonym w rzeczywistości.   Zależy mu na normalnym kontakcie z innymi ludźmi na takich warunkach, na jakich ten kontakt jest możliwy. Nie przybiera pozy guru i nie okazuje wyższości. Dlatego też jednoczesny kontakt z nim i z jego obrazami był dla mnie jako zwiedzającego wystawę w dniu 12 kwietnia niezwykłym przeżyciem.

Patryk Jankowski  przeskakuje w tematyce obrazów od szczegółu do panoramy.  Opowiada o rzeczywistości, która jest dla niego nieprzenikniona. Oko węża obłożone łuskami, łeb kota z jarzącymi się żółtymi ślepiami, ręka ludzka, która tonie w czerwonym tle, to przykłady prób opisania wybranego elementu rzeczywistości i jednoczesnej próby wniknięcia w tajemnicę bytu. Zarazem Patryk Jankowski mówi nam, że prawda o tym świecie mikro  pozostanie dla nas niedostępna, nie sforsujemy poznawczo barier, jakie stwarza materia. Na takie same ograniczenia natrafimy, gdy oderwiemy się od szczegółu i spróbujemy ocenić rzeczywistość z jak najszerszej perspektywy.  W kilku obrazach  przedstawiających rozległą panoramę  Patryk Jankowski cierpliwie powtarza motyw słońca nisko stojącego nad horyzontem, słońca gasnącego. W to zimne słońce wpatrują się ludzie wkomponowani w mrok i chłód. Przekaz obrazów jest jednoznaczny.  To noc jest naszą rzeczywistością, noc nas oblepia, jesteśmy jako ludzie częścią nocnego koszmaru.   Przyroda u Patryka Jankowskiego jest obok człowieka, nie można  jej poznać, nie da się nad nią zapanować.

Podczas oglądania obrazów przyszedł mi do głowy cytat z  „Dziewczyny” Bolesława Leśmiana: Taki to świat! Niedobry świat!/ Czemuż innego nie ma świata? O to inne spojrzenie na rzeczywistość, o inną opowieść malarza o świecie podczas spotkania 12 kwietnia upomniała się grupa pań, pytając, czemu nie maluje jasnymi farbami. Patryk Jankowski odpowiedział, że czarny jest jego ulubionym kolorem.  Jednak nie powiedział, jak to u artystów bywa, całej prawdy. Na wystawie zaprezentował osobno, jakby poza swoją podstawową narracją, obraz narzeczonej. Portret młodej, ładnej dziewczyny, o twarzy jaśniejącej dobrocią i miłością. Obraz promieniejący jasnymi kolorami. Zresztą narzeczona Patryka Jankowskiego była obecna na sali i została zebranym przedstawiona. Ten portret ukochanej jest kontrapunktem w opowieści młodego malarza, kontrapunktem świadomie postawionym.

Istnieje zatem inny świat.  Świat staje się inny dzięki naszym ciepłym uczuciom do innych ludzi. Po prostu: miłość wszystko zmienia. Tak jak napisał św. Paweł:  Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił. a miłości bym nie miał, byłbym niczym.

Dla mnie jest poruszające, jeżeli młody człowiek w wieku moich dzieci potrafi złożyć nam tak dojrzałą propozycję artystyczną, jaką jest wystawa jego prac w MBP.  Mam przekonanie, że jest w swym artystycznym wyznaniu niezwykle szczery i to tym bardziej czyni jego malarską opowieść cenną.

Zachęcam wszystkich do poświęcenia swej uwagi tej wystawie.

W naszym mieście tworzy dwóch malarzy, którzy od dawna przyciągają nie tylko moją uwagę: Wojciech Weber i Wojciech Witkowski. Do nich dołączam Patryka Jankowskiego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s